środa, 17 grudnia 2014

Świąteczne życzenia...

Witajcie!
Niestety nie udało mi się już wrócić na bloga, a że jutro wyjeżdżam i nie będę miała już dostępu do internetu,
chciałam złożyć wszystkim odwiedzającym mnie najlepsze świąteczne życzenia.

Aby nie zabrakło w te świąteczne dni uśmiechu na Waszych twarzach i radości w sercu. Doceniajcie każdą chwilę z najbliższymi zostawiając wszystkie smutki na bok. Rozpieszczajcie Wasze podniebienia i brzuchy. A co:)..bo jak nie wtedy, to kiedy ?:)Pozdrawiam Was serdecznie i do zobaczenia w Nowym Roku - oby dla nas wszystkich jeszcze bardziej twórczym.

piątek, 28 listopada 2014

Violet shadows - naszyjnik sutasz...

Po powrocie do sznurków dopadła mnie wena, która trwa i trwa, ale podchodzę do niej ostrożnie i daje sobie na spokojnie sporo czasu na wykonanie pomysłów. Wolę odłożyć swoją pracę na dzień, dwa, niż na siłę szyć, żeby skończyć. Wtedy wychodzi mi wszystko o wiele lepiej. Dzisiaj kolej na naszyjnik. Do tej pory było ich niezwykle mało, bo aż jeden typowo sutaszowy. Czas to zmienić. Tym razem królują odcienie fioletu i delikatnego różu, połączone ze szklanymi koralikami i pięknie mieniącą się masą perłową. Całość oczywiście o delikatnym, orientalnym charakterze...

Może na następny raz jakieś candy dla Was? Co by Was ucieszyło? Jakieś pomysły? Pozdrawiam ciepło i życzę udanego weekendu!

środa, 19 listopada 2014

Trudny powrót do sutaszu...

Witajcie! Dziękuję za ostatnie komentarze pod ostatnim postem. Wyjątkowo rozbawiła mnie Caterina, która zapytała czy jest coś czego nie potrafię? Nie wiem moja droga. Życie to pokaże, na pewno wiele jeszcze rzeczy przede mną i do zrobienia, i do nauki.
Po bardzo długim czasie postanowiłam jednak wrócić do tego co zafascynowało mnie na samym początku i skłoniło do założenia bloga. Znów w ręce wpadły sznurki. Musiałam poprzeglądać wszystkie zapasy koralików, bo nawet nie pamiętałam jakie posiadam w swoich zbiorach. Czułam się jakbym szyła coś po raz pierwszy. Praktyka jednak czyni mistrza, a tu wszystko od początku się zawijało, plątało i krzywo wychodziło. Z jednego jestem najbardziej zadowolona - wróciła wena twórcza i nowe pomysły na biżuterię, tylko z wolnym czasem trochę gorzej, a szycie znów idzie mi tak wolno. Dzisiaj mam dla Was trochę kolorystycznego zamieszania, błyskotki Swarovskiego w kolorze vitrail... trochę krzywizn.. niedoskonałości i jeden zapomniany niewszyty koralik. Następnym razem będzie lepiej! Wybaczcie za zdjęcia, zrobione na szybko. Poza tym, ostatnio pogoda kompletnie im nie sprzyja.


wtorek, 11 listopada 2014

Jesienny decoupage...

Dzisiaj tak zupełnie na szybko. To druga część prezentu urodzinowego dla mojej teściowej. Oprócz leśnego skrzata - anioła, którego pokazywałam wczoraj, ozdobiłam również dla niej techniką decoupage, drewnianą tackę i przybory kuchenne, zachowując jesienną kolorystykę, jej ulubione odcienie pomarańczu. Całość oczywiście jest w niektórych miejscach podmalowana przeze mnie farbami akrylowymi, więc nie ma tu tylko czysto przyklejonych elementów z serwetki. Na dziś to tyle. Wracam do ukochanych sznurków i mam nadzieję, że tym razem rozszyje się na dobre.