czwartek, 26 września 2013

Zielono na jesień...


Już od czterech dni mamy kalendarzową jesień. I mimo, że był to szary i ponury dzień bez słońca, był wypełniony wspomnieniami, rozmowami, śmiechem... oczywiście na wieczór nie zabrakło szklanki ciepłego kakao na rozgrzanie... dobrego filmu i drugiej połowy...
Dzisiaj nareszcie pojawiło się słońce... Swoją drogą to już zdążyłam za nim zatęsknić, za ciepłem ogrzewającym twarz, motylami fruwającymi z kwiatka na kwiatek... cienkimi ubraniami, zwiewnymi spódnicami... teraz muszę wysoko zapinać zamek od kurtki bo wiatr jest tak nieprzyjemny... szkoda, że wiosna i lato trwają tak krótko w porównaniu do zimnych, wietrznych, deszczowych dni...ale jesień i zima również mają swój urok...
Dzisiaj będzie tu zielono, więc bardziej wiosennie niż jesiennie, ale będą to stonowane odcienie zieleni rozświetlone żółtymi i złotymi koralikami oraz masą perłową, która właściwie to mieni się na wszystkie wymienione wcześniej kolory. Forma nie jest skomplikowana, ale cały czas dążę do podszkolenia swojej techniki, aby wszystko było równe i jak najbardziej dokładne. Wychodzi różnie, jak widać :), ale w końcu praca czyni mistrza. Jedyne, czego obawiam się za każdym razem, to żeby kogoś "nieświadomie" nie skopiować, a tego bym bardzo nie chciała.







piątek, 20 września 2013

Romantycznie...

Długo mnie tutaj nie było, ale nie dlatego, że już mi się znudziło i zapomniałam o blogu. Blog dał mi ogromną motywację, aby spełniać się twórczo i robić to co kocham. Bardzo mi tego brakowało w życiu. Był czas kiedy gdzieś zgubiłam to co dla mnie tak ważne, gubiąc przy tym cząstkę siebie... to kim jestem... Teraz powoli staje na nogi... Dzisiaj będzie coś innego, coś co szyłam przez cały ten czas mojej nieobecności. Nie będzie sutaszu, chociaż pomysły były różne. To chyba największy mój problem. Za dużo pomysłów w głowie i chciałabym zrealizować wszystkie na raz. Najpierw miał powstać naszyjnik, do którego zainspirowały mnie kolejne zdjęcia japońskich wiśni, ale po jakimś czasie zrodził się całkiem inny pomysł. Lekki, delikatny, romantyczny... Znalazłam gdzieś kawałek materiału w kolorze brudnego różu, który dostałam jakiś czas temu od cioci.. kawałki pociętej koronki.. tiulu.. Powoli opalając nad świeczką płatek po płatku... przyszywając kolejne warstwy koronki... koraliki.. masę perłową i cyrkonie moje dzieło nabierało kształtu. Szkoda tylko, że zdjęcia nie do końca oddają jego wyglądu...
A tak trochę z innej beczki. Dziękuję wszystkim, którzy do tej pory pozostawili tutaj swój ślad i oczywiście MrÓ, która jest moją pierwszą obserwującą... czuję się wyróżniona :)...










niedziela, 15 września 2013

Japońska wiśnia...

Dzisiejsza praca związana jest z kolejnym wyzwaniem pt. "Japonia", które pojawiło się w Kreatywnym Kufrze. Myślę, że u wielu osób pierwszym skojarzeniem związanym z tym krajem będzie określenie "kraj kwitnącej wiśni". Szukając inspiracji, wybrałam właśnie ten motyw jednak w nieco innym kolorze i uproszczonej formie. Kusi mnie, aby zrobić coś więcej, wachlarz możliwości jest ogromny a zdjęcia krajobrazów Japonii inspirują i motywują do tworzenia.





środa, 11 września 2013

Kolory jesieni...

Wielkimi krokami nadchodzi czas, kiedy wszystko wokół zmieni swe kolory na brązowe, karmelowe, złociste odcienie. Idzie jesień... zbliża się coraz bardziej z każdym opadającym na ziemię liściem. Z niecierpliwością wyczekuję tego dnia. Trzy lata temu, pierwszy dzień jesieni, słońce mocno ogrzewające twarz, lekki ciepły podmuch wiatru, magiczne chwile, które odmieniły życie. Nastała jesień, piękna jesień...
W takich jesiennych kolorach będzie dzisiaj moja praca. Pomimo, że jestem tu tak krótko postanowiłam spróbować swoich sił w wyzwaniu Kreatywnego Kufra.








wtorek, 10 września 2013

Perły złotem oplecione...

Oto kolejny sutaszowy "twór" (a może stwór :) ), który był moją drugą pracą w tej technice. Ten komplet znalazł już swoją właścicielkę, która była bardzo zadowolona z połączenia jej ulubionych kolorów. Forma może nie jest bardzo wyszukana, ale była to dla mnie kolejna lekcja zapanowania nad sznurkami i plątającymi się nićmi... Wciąż się uczę i już doczekać się nie mogę aż w końcu wyjdą mi jakieś sutaszowe "arcydzieła" :) które jak na razie podziwiam u innych zdolnych blogerek. Mam nadzieję, że wszystko przede mną.








niedziela, 8 września 2013

Pierwsze próby...

Biżuteria sutasz stała się dla mnie dużym wyzwaniem zaledwie parę miesięcy temu. Żałuję, że tak późno odkryłam tą technikę. Odkąd zobaczyłam ją pierwszy raz całkiem przypadkiem na internecie, przepadłam i powiedziałam sobie, że też chcę spróbować i mieć w swojej kolekcji biżuterii takie cuda, a że od najmłodszych lat robótki ręczne nie były mi obce, nic nie stało na przeszkodzie, żeby zacząć szyć. Rzucając się na głęboką wodę, od razu zaczęłam od czegoś większego. Pierwsze rzeczy jakie powstały to bransoletka, a w czasie jej tworzenia jeszcze kolczyki do kompletu. Może i nie są godne podziwiania ze względu na niedopracowanie, krzywe sznurki ( każdy idzie w swoją stronę :) ), brak doświadczenia i wiedzy, ale to pierwsze moje dzieła w tej technice, więc czuję do nich pewien sentyment i myślę, że zasługują na to, żeby tu być... chociaż pewnie dla profesjonalistek wykonujących biżuterię to będzie "zbrodnia" na sutaszu :).












sobota, 7 września 2013

Od czegoś trzeba zacząć...

Początki zawsze są najtrudniejsze, ale przecież od czegoś trzeba zacząć a zaczynał tak każdy. Nieśmiało stawiam swoje pierwsze kroki w świecie blogosfery więc proszę o wyrozumiałość, mając nadzieję, że wśród tylu pięknych wytworów uzdolnionych ludzi prowadzących swoje blogi, znajdzie się tu jeszcze miejsce dla mnie i ktoś w mojej twórczości odnajdzie coś miłego dla oka. 
Jeśli zaglądasz do mnie, proszę pozostaw po sobie ślad, opinie, dobrą radę i adres, abym mogła również zobaczyć Twój kawałek świata w tej wirtualnej przestrzeni.