piątek, 20 września 2013

Romantycznie...

Długo mnie tutaj nie było, ale nie dlatego, że już mi się znudziło i zapomniałam o blogu. Blog dał mi ogromną motywację, aby spełniać się twórczo i robić to co kocham. Bardzo mi tego brakowało w życiu. Był czas kiedy gdzieś zgubiłam to co dla mnie tak ważne, gubiąc przy tym cząstkę siebie... to kim jestem... Teraz powoli staje na nogi... Dzisiaj będzie coś innego, coś co szyłam przez cały ten czas mojej nieobecności. Nie będzie sutaszu, chociaż pomysły były różne. To chyba największy mój problem. Za dużo pomysłów w głowie i chciałabym zrealizować wszystkie na raz. Najpierw miał powstać naszyjnik, do którego zainspirowały mnie kolejne zdjęcia japońskich wiśni, ale po jakimś czasie zrodził się całkiem inny pomysł. Lekki, delikatny, romantyczny... Znalazłam gdzieś kawałek materiału w kolorze brudnego różu, który dostałam jakiś czas temu od cioci.. kawałki pociętej koronki.. tiulu.. Powoli opalając nad świeczką płatek po płatku... przyszywając kolejne warstwy koronki... koraliki.. masę perłową i cyrkonie moje dzieło nabierało kształtu. Szkoda tylko, że zdjęcia nie do końca oddają jego wyglądu...
A tak trochę z innej beczki. Dziękuję wszystkim, którzy do tej pory pozostawili tutaj swój ślad i oczywiście MrÓ, która jest moją pierwszą obserwującą... czuję się wyróżniona :)...










3 komentarze:

  1. Piękne rzeczy robisz! a co do tutka na śniezynki- spróbuj teraz, bo chyba był zły link.
    serdeczne

    PS, ta weryfikacja obrazkowa jest wyjątkowo upierdliwa :-((

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuję :), miło mi, a weryfikację już usunęłam..

      Usuń