sobota, 8 lutego 2014

Rosaline... - kolczyki ( I, II)

Dzisiaj forma na pewno Wam dobrze znana, najprostsza z najprostszych. Może ktoś nawet powie, że nie pokazuję tu zupełnie nic odkrywczego. Na początku miałam szyć całkiem co innego, ale zauroczyły mnie takie maluszki w swej prostocie i postanowiłam zostawić je takie jakie są. Mimo, że komplet z poprzedniego posta był bardzo barwny ( dałam się trochę ponieść ), ja sama lubię nosić ostatnio na co dzień delikatną biżuterię. Może też dla oddechu powstało właśnie coś spokojniejszego. Ciekawa jestem, czy takie maleństwa przypadną Wam do gustu i które bardziej.







Dzisiaj przy okazji jeszcze szybko nadrobię zaległości. Jakiś czas temu dostałam kolejne wyróżnienie. Tym razem od Bogo. Dziękuję bardzo i pozdrawiam Cię serdecznie. Dziękuję też dziewczynom, które nominowały mnie dawno temu. Wybaczcie, ale brak czasu nie pozwala mi nadrobić wszystkiego. Mam nadzieję, że nikt nie poczuje się urażony. A teraz kto ma tylko ochotę "poczęstować się" wyróżnieniem, proszę bardzo!
A teraz 7 krótkich faktów o mnie (tym razem głównie kulinarnych) :
1. Moją ulubioną czekoladą od dzieciństwa jest Kasztankowa Wawel.
2. Jestem naleśnikożercą - w każdym tygodniu smażę ich cały talerz.
3. Uwielbiam gotować i piec- to mnie relaksuje.
4. Jestem smakoszem domowego chleba, zwłaszcza tego mojej Cioci.
5. Bardzo długo nie lubiłam pomidorów, ale zupa pomidorowa jest moją ulubioną od zawsze.
6. Często przed pójściem do kuchni szukam ciekawych przepisów lub inspiracji na blogach kulinarnych.
7. Piosenki, które uwielbiam zawsze i wszędzie, również w kuchni podczas gotowania to: Layla - Erica Claptona i Still got the blues - Gary`ego Moore`a

Pozdrawiam tych, którzy dotrwali do końca i życzę Wam udanego weekendu!

14 komentarzy:

  1. Piękne obie pary! Gdybym miała wybierać to padłoby na drugie :))) Pozdrowionka!

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne są, też lubię nosić coś delikatnego na co dzień. Gdybym miała wybierać to chyba te pierwsze, ze względu na kolorystykę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Cudowne i urocze te różyczki:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja właśnie bardzo lubię takie maluszki. Zwłaszcza te robione przez Ciebie.Śliczne są ! :) Uściski :)

    OdpowiedzUsuń
  5. małe jest piękne, a w Twoim wykonaniu przepiękne :) przyznam że i ja jestem naleśnikożercą - w ciąży pochłonęłam tony naleśników - teraz nic się nie zmieniło :) chlebek swój własny też uwielbiam - dzisiaj kolejne dwie blaszki trafią do piekarnika :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Przepiękne maluszki :) Nie umiem zdecydować które bardziej mi się podobają :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Urocze maluszki :) Te z kwatuszkami pięknotki :) Ja też ostatnio " maluszkowałam" dużo :) Ciągle się przekonuję, że mamy wiele wspólnego :) I naleśniki i chlebek , pomidorowa ( mniam- dziś robię) no i Eric i Gary :) Uściski i miłego dnia !

    OdpowiedzUsuń
  8. malenstwa urzekajace a kolejne fakty pozwalaja poznac blizej :) dziekuje

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Dziękuję moje drogie za tyle miłych słów.. tak cennych dla mnie... całkiem inaczej się wszystko tworzy dzięki Wam. Pozdrawiam Was serdecznie!

      Usuń
  10. Piękne kolczyki, kolorki idealnie do siebie pasują;) a praca bardzo estetyczna...

    OdpowiedzUsuń