wtorek, 21 października 2014

Dekoracja auta i sali - ślubnych wspomnień cd.

Witajcie po kilku dniach przerwy. Wróciłam z urlopu bogatsza o wspomnienia pięknych uśmiechów osób, które obdarowałam tym razem małymi drobiazgami. Rozstałam się z drewnianą tacką i chustecznikiem w bratki. Powiem Wam, że niezmiernie miło jest oglądać jak rzeczy stworzone bądź ozdobione przez nas zdobią kogoś dom i sprawiają radość. Udało mi się złapać jeszcze kilka promieni słońca. Pogoda była jak na zamówienie. Teraz za oknem już tylko wiatr i deszcz i szarość od samego rana. Po uporządkowaniu wszystkich zaległych spraw trzeba będzie zabrać się za tworzenie i jesiennym pogodowym "smutkom" zrobić na przekór. Dzisiaj już przedostatni post dotyczący ślubnych przygotowań. Tak tak. Jeszcze tylko jeden i nie będę Was już dłużej męczyć. Wszystko zaczęło się od pomysłu na własnoręcznie robiony bukiet, który pokażę Wam już następnym razem. Z zakupionych wstążek zaczęłam robić różyczki, które już widziałyście ostatnim razem na ozdobionych słoikach. Dostałam również od zaprzyjaźnionej znajomej kawałki materiałów z sukien ślubnych. Dzięki temu mogłam zrobić też delikatne białe, kremowe kwiatuszki, które zdobiły i samochód, a niektóre też mój bukiet. Jedynie, że po jakimś czasie mieliśmy już z mężem dość wycinania kółeczek na kwiatki. Różyczki ze wstążek początkowo miały być w bukiecie, jednak ostatecznie zmieniłam odcień różu, a te które już zrobiłam powędrowały na samochód. Kupiłam ratan, przyssawki, motyle... i zrobiłam wszystko od zera... Inspiracją było zdjęcie na zszywce, które widziałam już dawno temu, niestety go nie posiadam. Miało być delikatnie, nietypowo... Zupełnie nie zależało mi na aucie do ślubu. Właściwie w ostatnich dniach okazało się, że w rodzinie jest taki " 30 latek", który zawiezie nas pod bramy kościoła...






Jeśli chodzi o wystrój sali, to potrzebne nam dekoracje zaczęłam robić jako pierwsze. A dokładnie chodzi o bibułowe kwiaty kule. Mogłam oczywiście kupić gotowe, ale nie mogłam znaleźć odpowiednich kolorów. Poza tym kupując samą bibułę wyszło o wiele taniej, jednak kosztowało to dużo pracy zarówno w przygotowaniu jak i rozkładaniu. Na zdjęciach nie widać ilości kwiatów. Było ich całkiem sporo. Trochę się przeliczyłam, że zdążymy wszystko sami przygotować na miejscu z mężem. Kiedy doszło do rozkładania kwiatów, zajmowało to tyle czasu, że mąż musiał jechać po "posiłki" w postaci Mamy i Cioci, które z chęcią zabrały się do dekorowania. Byłam zachwycona bo wielu rzeczy sama bym nie zrobiła... Pozostało rozsypać płatki róż na stołach... powiązać wstążki na krzesłach... ozdobić świeczniki motylami, perełkami i sizalem... Bardzo pomocna okazała się bratnia dusza w lokalu w dekorowaniu sali. Dokładnie wiedziała o co mi chodzi. Stworzyła dla nas piękne flakony z zatapianymi różami. Chyba nie mogłam sobie wyobrazić lepszego efektu... Było delikatnie, romantycznie, bez przesytu... tak jak lubię...








Mam nadzieję, że miło Wam się ogląda moje prace i wspomnienia z tego dnia. Dziękuję za wszystkie pozostawione komentarze. Cudnie, że jesteście ze mną...






9 komentarzy:

  1. Piękne dekoracje, zarówno te samochodowe, jak i na sali - naprawdę świetnie to wygląda, delikatnie i romantycznie :) A te serduszka z ostatniego zdjęcia są super :) Podziwiam, bo przecież to od groma roboty, a ja zdecydowanie nie miałabym głowy do czegoś takiego ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. przepiekne ale ile to pracy naprawde podziwiam z ogromna przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super :-) piękne kolory. Praca się opłaciła :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Przepięknie! Podziwiam Cię, że tyle rzeczy zrobiłaś sama - gdzie przeważnie zleca się je... A tu bukiet (! :), samochód, ozdoba stołów, prezenty dla gości...PODZIWIAM! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona Twoimi dekoracjami! Są piękne!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podziwiam z całego serca - nie tylko, że piękne były Twoje dekoracje, to jeszcze tyle poświęconego na ich wykonanie czasu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękne dekoracje, zrobione własnoręcznie zachwycają i cieszą jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Subtelność i elegancja to twoje drugie Imię;) Ostatnie zdjęcie zwyczajnie jest niesamowite...
    Kochana czekam na email...Co u Ciebie?
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń