poniedziałek, 10 listopada 2014

Anioł - leśny skrzat...

Witajcie po kilku dniach przerwy. Niezmiernie się cieszę, że bukiety ślubne tak bardzo Wam się spodobały jak również, że grono obserwatorów trochę się powiększyło. Dziękuję za tyle ciepłych słów z Waszej strony. Mam nadzieję, że kolejne moje wytwory również będą cieszyły Wasze oczy. W moim życiu szykują się duże zmiany. Ostatnio żyję w natłoku myśli i chaosie. Kto wie? Może uda mi się połączyć przyjemne z pożytecznym - czyli pasję z pracą?... Przede mną długa droga, a jak na razie obecny stan kompletnie nie sprzyja tworzeniu. Ślubne posty już zakończyłam, a dzisiaj przychodzę do Was z czymś zupełnie nowym i jak na razie jednorazowym. To taki mój mały eksperyment. Jakiś czas temu dostałam od męża maszynę do szycia. Znów do głowy wpadło pełno pomysłów i kolejna technika do spróbowania. Chyba za dużo różnorodności... Czas niedługo wrócić do sutaszu i tworzenia biżuterii. Wracając do tematu, nie tak dawno moja teściowa obchodziła okrągłe urodziny, a że bardzo lubi różne dekoracje, to postanowiłam zrobić dla niej coś zupełnie sama. Nie raz podziwiałam piękne anioły szyte na innych blogach. Anioły śpiochy, tildy i inne stwory. Naprawdę, dziewczyny, które szyją wszystkie te cuda są niesamowite. Nie powiedziałabym, żeby było to takie proste wszystko jak wygląda. Maszyna poszła w ruch. Powstał anioł - leśny skrzat, sama nie wiem. Takie dwa w jednym właściwie, a że teściowa lubi pomarańcz to wyszło w jesiennym nastroju. Pozdrawiam Was serdecznie i życzę udanego, spokojnego tygodnia!




6 komentarzy:

  1. Bardzo sympatyczna - uśmiechnięta całą buźką i w pięknych kolorach. Myślę, że maszyna do szycia Cię lubi. Ja ze swoją mam na bakier, bo jest humorzasta i słucha mnie nie wtedy kiedy potrzebuję tylko kiedy sama chce. W tym przypadku świetnie sprawdza się powiedzenie o złośliwości przedmiotów.

    OdpowiedzUsuń
  2. po prostu przeurocza strażniczka leśnych dóbr:)))))))

    OdpowiedzUsuń
  3. Poważnie mówisz, że to debiut? A nie wygląda, wręcz przeciwnie - super anioł wyszedł, świetnie się prezentuje z tymi darami lasu :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochana, obłędny skrzacik!! Na pewno skradł serce teściowej! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Cudna;-)
    Tez jeszcze w temacie szycia nie powiedziałam ostatniego słowa...
    A twoje reniferki to chyba sobie w ramkę oprawię, bo jak już rozkręcisz biznes to będę miała wielką satysfakcję, że moja koleżanka takie cudeńka tworzy;)))

    OdpowiedzUsuń